• Wpisów:514
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:20
  • Licznik odwiedzin:23 971 / 1498 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
(UWAGA! Nie czytałeś Homestucka? Czekają Cię spoilery)
Tydzień temu zaczęłam czytać Homestucka ponieważ aż trzy osoby na mnie naciskały. Byłam tym bardzo zniechęcona, ale pomyślałam "przeczytam, dadzą spokój". Nie sądziłam, że dzieło Hussiego aż tak mnie wciągnie w swoje sidła.
Dla uproszczenia: Homestuck to ilustrowany internetowy komiks autorstwa Andrew Hussiego powstały w 2009 roku. Zakończył się 13 kwietnia 2016 roku.
Musze przyznać - dwa pierwsze akty były tak nudne jak cholera, że ledwie przez nie przebrnęłam. W trzecim akcja natomiast się rozwijała. Bardzo polubiłam Dave`a. Mogę szczerze powiedzieć, że jest to mój ulubiony człowiek. Ale wracając do aktów - w trzecim akcja się zaczęła rozwijać. W czwartym zaczęły pojawiać się trolle co mnie ucieszyło bo głównie Homestuck kojarzył mi się z tymi stworami. Piąty akt jak na razie jest najgorszym. Pod sam koniec zadziało się tyle akcji, że po prostu nie mogę wytrzymać i wciąż to przeżywam choć skończyłam ten akt kilka godzin temu.
Fabuła jest na tyle rozwinięta, że można się zgubić i to jest naprawdę zabawne w Homestucku. Jest tak wiele wątków, praktycznie do wyboru do koloru. Postacie trolli i ich kultura naprawdę mocno mnie zaciekawiły dzięki czemu z wielką chęcią przechodzę strasznie długie dialogi i wpisy ich przodków.
Komiks jest na tyle dobrze zrobiony, że przy wiekszości naprawdę poruszających momentów Hussie wstawił coś co natychmiast rozbawi czytelnika dzięki czemu nie będziemy tylko chliptać smarkając w chusteczkę. Bardzo też mi się podoba w nim styl. Niby zwykły paint, ale jednak ma to coś. A muzyka? Mam już całą playlistę.
Jedyne co mi się nie podoba to to, że niektóre dialogi są nazbyt długie przez co można stracić zainteresowanie i przeskoczyć na następną stronę. Strzeżcie się przeskakiwania dialogów! Najgorsze co można zrobić!
Ogólnie chciałam się podzielić swoją opinią na ten temat i usłyszeć waszą. Co sądzicie o Homestucku? A jeśli nie czytaliście nadróbcie to szybko!

 

 
Jak każdy uczeń wie, wakacje się kończą, a w czwartek już do szkoły. Tegoroczne wakacje minęły mi nawet szybko i miło. Bywało kilka niemiłych dram, ale teraz są tylko wspomnieniem.
Na kolonii bawiłam się wyśmienicie, przez całe wakacje poznałam kilka naprawdę przemiłych i uroczych osób, a na konwencie spotkałam swoją idolkę.
Na początku wakacji były oczywiście plany, które nie doszły do istnienia. Pod teraźniejszy koniec miewam momenty, w których nie mam pojęcia co ze sobą zrobić. Wakacje oznaczały również znienawidzoną przeze mnie pogodę i ubrania, ale wytrzymałam.
Taki wpis bez ładu i składu bo naprawdę nie mam pojęcia jak opisać wakacje. A jak wam one minęły?
 

 
*Kolejny wpis o życiu*
Za dokładnie tydzień wyjeżdżam na kolonię cosplayową z Poszukiwaczy Przygód. Bardzo się z tego cieszę ponieważ będzie to moja pierwsza kolonia. Jedyne co mnie martwi to to, że nie będę potrafiła się znaleźć wśród mangowców(no bo to są mangowe obozy więc).
Przy okazji zobaczcie te cudne cosplaye Perełek <3

W sumie kolejna sprawa to to, że jestem trochę chora i miałam strasznego artblocka, ale dzisiaj udało mi sie narysować Storyshift Toriel. Chyba zacznę przyjmować zamówienia. Ktoś coś?

A teraz żegnam się serdecznie.
 

 
*Zwykły wpis o tym jak się miewam*
Wakacje powoli mijają, mnie niedługo czeka kolonia, pod koniec sierpnia kolejny konwent, ale dokładniej. Pracuję aktualnie nad cosplayem Mahoutale Papyrusa na trzeci dzień Polconu(bo w dwa pierwsze będę jako Mettaton)

Szczerze wątpię bym powróciła do "Top 10 postaci tygodnia" głównie przez to, że zatopiłam się w fandomie Undertale tak głęboko, że mogłabym nawet prowadzić o tym osobnego bloga. Ale recenzje wrócą tylko nie mam pojęcia kiedy. Może jak skończę "Czerwoną Gorączkę".
Ten rok mija zdecydowanie za szybko jak na mój gust, ale z jednej strony cieszę się, że wakacje są tak szybko dzięki czemu nie będę musiała oglądać twarzy mojej klasy.
I to w sumie chyba. A jak wasze wakacje?
  • awatar Wszystko od nerda: @l i l y w h i t e: Te spódniczki to właśnie tutu :") wakacje to taka bestia podstępna, że niby dużo wolnego czasu, można wszystko, ale łatwo się zanudzić.
  • awatar l i l y w h i t e: O ja, Sans i Frisk wyglądają uroczo w tych spódniczkach. *^* Papyrus zresztą też. A moje wakacje... hm, takie jak zwykle. Czyli wstaję, gram w gry, oglądam Soul Eatera, a potem gdzieś wychodzę. x'D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ah wakacje, czas odpoczynku i relaksu od szkoły. A ja wskrzeszam trochę bloga. Co się dzieje, że to robię? Brak zajęć więc najprawdopodobniej będę pisać codziennie. Cokolwiek. Nawet tylko by się podzielić przemyśleniami czy inną tego typu rzeczą.
I przyszłam tylko po to by to napisać ponieważ aktualnie jestem z laptopa, na którym nie mam żadnych plików więc nic nie mogę dodać :" )
Żegnam.
  • awatar l i l y w h i t e: Hah, też zdecydowałam się prowadzić bloga w wakacje, by nie umrzeć z nudy. ^-^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witam wszystkich i przepraszam za naprawdę długą przerwę. Czym ona spowodowana? Tym, że po raz kolejny zapomniałam o tym blogu i zajmowałam się zupełnie innymi sprawami. Np. Pyrkonem. No i jak w tytule zawieszam kolejny raz bloga ponieważ po prostu nie dam rady systematycznie tutaj wchodzić i pisać. Może na wakacje coś tam dam radę, ale na pewno nie teraz. No i przechodzimy do kolejnych spraw: Konwentów oraz fanfiction.
Jeśli ktoś chciałby mnie spotkać na jakimś konwencie to zapraszam na Wondercon, który odbędzie się 25-26 czerwca we Wrocławiu. Będę w cosplayu Mettatona w wersji sześciana z Undertale.
Co do fanfiction zapraszam tutaj: http://x-men-fanfiction.blogspot.com/ oraz tutaj: https://www.wattpad.com/myworks/73203870-undertale-pierwszy-cz%C5%82owiek
Na koniec zostawiam wam jeden z naprawdę lepszych cosplayi jakie kiedykolwiek widziałam.
Żegnam :"
 

 
Day 21: Whatever tickles you fancy

Ten. Fan Art. Jest. Cudny.
Day 22: Something random

Day 23: The character who is most like you
Nie ma takiej. Niestety.
Jak widać trochę takie szybkie bo za pół godziny zajęcia, a jeszcze chcę coś powiedzieć:
Do soboty przyjmuję zamówienia na koszulki z czegokolwiek(prócz aktorów, aktorzy są trudni) bo dzisiaj będę zakładać konto na cupsell(niech cię szlag, Grzesiek) i będę podrzucać projekty koszulek. Przykładowy wzór, który można zamówić:

Można podrzucać zdjęcia, podać własny pomysł lub zdajcie się na mnie.
 

 
Tak. Dużo przegapiłam. Wytłumaczę się tym, że mam mocną fazę na Undertale.
Day 12: Fav moment/scence
Chyba sam początek odcinka pierwszego. Jak Scott pokłócił się z tym blondynem(ouesu, nie pamiętam imienia).
Day 13: Fav group (Brotherhood, X-Men etc)
X-Men. X-Men zawsze na pierwszym miejscu jeśli chodzi o MCU i w komiksach.
Day 14: Fav male character
To oczywiste.

Day 15: Fav female character
To też oczywiste.

Day 16: Fav team Leader
Szczerze chyba Mystique. Choć nie. Scott(bo chyba był "liderem" X-Men, tak? bo ja teraz nie bardzo kojarze).
Day 17: Least fav relationship/romance
Ta dwójka. No dobra, w filmie, serialu, komiksach są małżeństwem i w ogóle, ale można by z tym przestać. (te tumbrlowe obrazki, hehe)

Day 18: Least fav storyline
Myślicie, że historia Wolverine`a mnie znudziła? Mylicie się. Najmniej lubie historię Rouge. Kiepsko przedstawiona.

Day 19: Least fav male character
W sumie Scott. W każdej wersji, nie ważne czy kreskówka, serial, komiks, film... zawsze jest przedstawiony jako nastolatek z obsesją na punkcie dobrobytu drużyny ;-;

Day 20: Least fav female character
Szczerze nie posiadam takiej. W sumie lekko Storm była mniej lubiana przeze mnie, ale i tak nie mam najmniej ulubionej.
Dobrze, skończyliśmy nadrabianie Challange więc pochwalę sie jeszcze gryzmołami Asgore`a.
 

 
Pomyślałam, że skoro tyle o tym piszę to może zrobię recenzję. Here we go!
Tytuł: Undertale
Data Wydania: 15 września 2015
Autor: Toby Fox
Opis: Dawno temu, na ziemi panowały dwie rasy: Ludzie i Potwory. Pewnego dnia wybuchła między nimi wojna.Po długiej bitwie, zwycięstwo odnieśli ludzie. Najwięksi z magów zamknęli Potwory w podziemiach za pomocą magicznej bariery. Jednak nie jest ona idealna, bowiem można do niej wejść ale nie możliwe jest wydostanie się z niej. Wiele lat później, w roku 201X, ludzkie dziecko postanawia wspiąć się na górę Ebott, w swoich własnych, tajemniczych celach. Mówi się, że ci którzy wspięli się na górę, już nigdy nie wrócą. Dziecko po odkryciu wielkiej dziury wpada w nią, gdy próbuje się jej bliżej przyjrzeć. Tak zaczyna się przygoda. Bohater, zaczyna swoją przygodę w Ruinach, aby wkrótce spotkać kwiatka, identyfikującego się jako Flowey, który próbuje zabić naszego protagonistę dla własnej rozrywki. Jego plan zostaje jednak udaremniony przez Toriel, strażniczkę Ruin. Uczy ona dziecko jak rozwiązywać różne łamigłówki i konflikty czekające na gracza. Prędko zdajemy sobie sprawę że naszym głównym celem staje się opuszczenie podziemi.
Moja opinia: Gra ma pełno humoru dzięki czemu można się pośmiać przy niej. Gdy pierwszy raz spotkałam Floweya naprawdę myślałam, że jest jedną z dobrych postaci. Jak to każdy gracz - myliłam się. Toriel nie bardzo przypadła mi do gustu. To przez to, że myślała, że ludzkie dziecko sobie nie poradzi. Ale ludzie to szczwane bestie. Papyrus i Sans są naprawdę zabawnymi postaciami, z którymi zawsze chciałoby się rozmawiać. Undyne od samego początku była naprawdę interesująca. Ładny desing, pasujący charakter. Najlepsze jest kiedy dzwonimy do niej i Papyrusa. Czasami to co powiedzą doprowadza mnie do wprost dziecięcej głupawki :" )
Alphys... na początku myślałam, że jest chłopakiem. To przez ten desing jaszczurki. Sama postać wydaje się typowym otaku nerdem, który nie ma celów w życiu. A stworzony przez nią robot - Mettaton, początkowo podobał mi się z pierwszym desingiem. Mettaton EX i NEO trochę dziwnie wyglądają(to ich nogi, nie ufajcie im). Strasznie panikowałam podczas walki z Omega Floweyem(już sam desing był okropny bo mocno photoshopowy, ale o to chodziło). Asgore jest jedną z moich najulubieńszych postaci z gier. Był cudowny. Asriel, najlepsza postać z tej gry choć pojawia się tylko jako finałowy boss w drodze pacyfistycznej. Ale i tak naprawdę świetny.
Ocena: 10/10. Uroku tej grze nadaje 8 bitowa grafika, melodia oraz różne opcje zakończenia(pacyfista, neutralne i ludobójcze).
 

 
Tak! Jednak jest w weekend! Ale nie sobotę. Dzisiaj znowu mocno zawieje Undertale`em bo właśnie obejrzałam genocide i mocno się zastanawiam czy warto grać w ten tryb(choć walka z Sansem i Megalovania w tle, awwww). Zaczynamy!
5. Papyrus
Strasznie polubiłam tą postać. To przez to, że próbuje być taki wspaniały, a wychodzi mu uroczo. I jak mówi o sobie "Ja! Wspaniały Papyrus!". Podczas ranki po prostu mnie powaliło, że ma spaghetti pod czapką. Szczerze po obejrzeniu Undertale u Leny gdzie był też Ksarme to po prostu nie mogę sobie wyobrazić nikogo innego kto lepiej by podłozył do niego głos. I ten śmiech.

4. Mettaton
Mettaton mocno mi się kojarzy z tymi showami w Ameryce jakoś w latach 90. Gdyby był prawdziwym prowadzącym - oglądałabym. Jego charakter jest naprawdę cudowny(co z tego, że próbował nas zabić we wszystkich ścieżkach, szczególnie w genocide). Uwielbiam melodię gdy jest bossem.

4.Asgore
On naprawdę ma to coś. Albo to tylko melodia w walce. Ale pod koniec ścieżki pacyfistycznej przed walką z Asrielem był taki uroczy i smutny gdy Toriel go rzuciła ;-; (kolejny raz i flirtowała z Sansem...)

3. Undyne
Bardzo polubiłam Undyne. Jest bardzo ciekawą postacią. Gdy się z nią zaprzyjaźniamy i gotujemy razem z nią to po prostu jest mega gdy jej dom wybucha i zaczyna się palić xD Ale najbardziej mi się podobało gdy w genocide mieliśmy zabić Monsterkida i wtedy ona przyjmuje cios i staje się Undyne Nieśmiertelną.

2. Sans
Tak, tak. Drugie miejsce zajmuje Sans, ulubieniec prawie wszystkich i najmocniejszy boss w grze. Sam w sobie jest zajebiaszczy, ale przez Megalovanię to chyba po prostu można tą postać jeszcze bardziej pokochać.

1. Przetransformowany Asriel
Taaaaaaaak. Najbardziej polubiłam Asrieeeelaaaa. Jest cudowny. A ta jest najlepszą jaką posiadał. Tak, polubiłam go głównie przez desing. Nic nie poradzę, że mam słabość do postaci z mrocznym charakterem w wyglądzie.

A teraz się żegnam i zapraszam chamsko na fanpage:
*chamska reklama*
https://www.facebook.com/Wilk-Betona-Arts-1661673664090803/

 

 

Oczywiście prócz Sansa! Bo Sansa nie da się zabić!(no chyba, że się da, wtedy powiedzcie mi jak)
 

 
Tak, niestety dzisiaj brak. Nie mam za bardzo czasu i ochoty by pisać. I wiem, mówiłam, że seria "Weekend! Porozmawiajmy o..." będzie tylko o kreskówkach, ale zmieniłam zdanie. Tak więc zaczynam!
UWAGA! UWAGA! SPOILER ALERT!
Wpis ten może zawierać znaczące ilości spoilerów odnoście drogi pacyfistycznej.
Dziękuję za uwagę.
Undertale. Gra stworzona przez Toby`ego Foxa. Jest ojna grą fabularną z elementami RPG. Świat oszalał na jej punkcie. Ja dopiero po kilku miesiącach jej wydania.
Będę po kolei omawiać postacie, które mają znaczenie dla fabuły i bossów bo gdybym miała pisać o ogólnej fabule i wszystkich drogach(pacyfistyczna, neutralna, genocide) to wohohoho.... byłoby tego aż do jutra.
Tak więc ja zagrałam na drodze pacyfistycznej. Powiem szczerze, że jestem zachwycona i humor tej gry jest naprawdę cudowny, desing postaci dopracowany, a sam True End przepiękny i wyciskający łzy z oczu.


Frisk jest postacią, którą gramy, ale na początku nadajemy jej własne imię nadając tym samym imię pierwszemu człowiekowi, który wpadł do podziemia. Szczerze powiem, że nic o tej "postaci" ciekawego nie powiem.


Flowey(na polski Kwiatuszek) jest pierwszą postacią, którą spotykamy. Początkowo wygląda miło i przyjaźnie. Tłumaczy nam podstawy i czym jest LV(LOVE, skrót od nie pamiętam czego, ale nie miłość). Tłumaczy nam to za pomocą "przyjaznych pocisków", które w rzeczywistości są atakiem. Flowey jest pozbawioną duszy wersją(wydaje mi się, że wersja to dobre określenie) Asriela. Postać ta jest naprawdę ciekawa.


Toriel jest drugą napotkaną postacią i ratuje nas przed Floweyem. Jest opiekunką Ruin i byłą żoną Asgore`a oraz matką Asriela. Ta postać średnio przypadła mi do gustu(to wina wszystkich fan artów z Sansem, a niech was szlag shiperzy Sariel!)



Pierwszy raz spotykamy Sansa w lesie Snowdin, który jest zaraz po wyjściu z ruin. Jest on starszym bratem Papyrusa(trochę mnie to dziwi). To zależy od gracza czy może być przyjacielem czy antagonistą. Bardzo polubiłam go za tą tajemniczość i specyficzny humor. Chcę jeszcze wspomnieć, że w ścieżce ludobójczej(zwana również genocide) jest on ostatnim bossem. Tylko tyle wiem z tej ścieżki.


Jak wcześniej wspomniałam Papyrus jest młodszym bratem Sansa. Pragnie złapać człowieka by dołączyć do Straży Królewskiej. W drodze pacyfistycznej po walce z nim można iść na randkę gdzie ukazuje swój tajny styl i ma ukryty prezent dla gracza - spaghetti. Naprawdę zabawna postać, nie wiem czemu, ale bardziej przypadł mi do gustu niż sam Sans.


Undyne jest przywódcą Straży Królewskiej. Papyrus po spotkaniu z graczem namawia ją by nie zabijała człowieka lecz ta odmawia. Goni nas przez Wodospad aż do Gorących Ziemi i tam jest przez nas "pokonana". Potem gdy spotykamy się z nią i Papyrusem w jej domu zaprzyjaźnia się z nami. Co mogę powiedzieć? Naprawdę dobra postać, podoba mi się jej charakter. Jedna z naprawdę dobrych postaci.


Alphys jest Królewskim Naukowcem i stwórcą Mettatona, jedynej sławy w podziemiu. Jej potajemnym crushem jest Undyne. Jest fanką mang i anime. W sumie jest ona dla mnie trochę typowym otaku. Nie wincie mnie, że nie lubię otaku ;-;


Mettaton jak wcześniej wymienione, jest jedyną sławą w podziemiu i robotem stworzonym przez Alphys z myślą o zabawianiu innych. Ta wersja Mettatona naprawdę dobrze do niego pasuje. Nie bardzo lubię Mettatona EX ;-; To przez te nogi. One mnie przerażają.


Asgore jest królem podziemia, byłym mężem Torielm i ojcem Asriela. Podczas walki z nim mówi nam, że tak naprawdę w desperacji postanowił zebrać ludzkie dusze żeby zniszczyć barierę. Według mnie postać trochę typowa jak na króla, ale jednak ma to coś.


(Asriela wszystkie formy opiszę) Asriel jest synem Asgore`a i Toriel. Po śmierci staje się on bezdusznym Floweyem. Pierwotna forma Asriela jest bardzo urocza <3 I sama jego historia jest naprawdę świetna.


Przetransformowany Asriel pokazuje nam tylko połowę swojej siły. Jest on finałowym bossem w drodze pacyfistycznej.


Asriel jako Bóg Hiper Śmierci ukazuje całą swoją potęgę. Podczas walki z nim objaśnia swój plan wyzerowania czasu. Jednak w końcu objaśnia nam prawdziwy cel, który jest po prostu tęsknotą za przyjacielem(pierwszym człowiekiem, który spadł do podziemia). Ta forma naprawdę do mnie przemawia. Skrzydła, złowieszczy uśmiech, rogi. Po prostu mega.
Główna fabuła gry opiera się na tym, że jesteśmy człowiekiem, który wpadł do podziemia i musi się wydostać(pacyfistyczna, neutralna). Jeśli szukacie gry RPG innej od wszystkich, która wyciśnie wam łzy i zmątwi wasz umysł to dobrze trafiliście!
A jakie wy macie zdanie o Undertale?(przepraszam za brak opisu Muffet, ale według mnie nie jest ona ani bossem ani ważną postacią).



Na koniec wstawię melodię z walk z bossami! (Polecam ominąć 11:25 - 15:26, no chyba, że naprawdę lubicie zrytą muzykę prosto z creepypasty lub horroru wyjętą).
 

 
Tak, tak, nie zapomnę już o tym! Mam nawet notatkę zapisaną na pulpicie! Spójrzcie!

(tak, posiadam osobny folder z screenami/fanartami Kurta)
Zaczynamy.
5. Perła
Perła to naprawdę cudowna postać. Opanowana(czasem), pełna gracji(czasem) i bardzo uczuciowa(czasem). Bardzo podobały mi się jej stosunki między nią Rose i Gregiem.

4. Spider-Man
Jedna z najbardziej znanych postaci Marvela(zapraszam do Wrocławskiej Galerii Dominikańskiej, jest wystawa z Avengers i Spider-Manem do 6 marca!). Nie ważne jaka wersja Spideya. Ultimate, Superior czy 2099. I tak zawsze straci wuja i będzie czynił dobro. Nie jestem pewna, ale to chyba jedna z tych postaci co spotkała wszystkich innych superbohaterów.
(mój ulubiony fanart z tumblra)

3. Wolverine
Kiedyś szalałam na jego punkcie. "Obosze, najwspanialszy bohater! On jest mega! Oni chyba nie chcą go na serio zabić!". Teraz jest dla mnie po prostu mega. Wolverine w sumie jest większą częścią X-Menów. Nie ważne jaka seria, nie ważne jaka historia i tak czy siak dołącza się do Xaviera.

2. Lapis Lazuli
Jest cudowna. Choć mało o niej wiadomo. Na razie jest tylko tyle, że chciała wrócić do domu, ocaliła Stevena przemieniając się w Malachit, a teraz nią pozostanie razem z Jaspis(tak wynika ze snu Stevena). Ale i tak jest cudowna.

1. Ororo Munroe/Storm
Jak widać dziś jest pół na pół. Pół Stevena, pół Marvela. Ale obiecuję, że za tydzień będą jakieś postacie książkowe bo właśnie skończyłam Morze Potworów i zakochałam się w Percym Jacksonie!(chodzi o serię, nie postać). Tak więc Munroe naprawdę dobrze prezentuje się w zwiastunach. Postać zawsze bardzo lubiłam. Od niepamiętnych czasów dzieciństwa kochałam jej desing. A teraz z tym... afro irokezem? Niech będzie afro irokez. No więc z tym afro irokezem wygląda naprawdę ślicznie. Zastanawia mnie jak wypadnie jako Jeździec Apokalipsy. (kliknij, to gif!)

Na dzisiaj to tyle. Żegnam.
 

 

Day 11: Fav voice actor
Bardzo podobał mi się głos Rouge(nadal się zastanawiam jakim cudem przetłumaczyli to na Rudą). Bardzo. W polskiej wersji jak czytam na wiki podkładała jej głos Anna Sroka.
(tak będę dodawać te same gify bo bardzo mi się podobają)
 

 
Dziś padło na produkcję CN, którą lubię i nie wiem czemu większość osób ją hejci. Przygody trzech braci misi.
Chciałbyś być sławny, lubiany i mieć mnóstwo znajomych, ale jeszcze jesteś studentem? Zobacz sposób tych trzech braci.
Perypetie trzech barci, którzy są misiami, zachowują się jak studenci i próbują być sławni. Nazywają się Grizz, Panda i Lodomir.
Serial stworzony przez Daniela Chonga wcześniej pracującego dla Pixar i Illumination Entertainment. Został on oparty na komiksie wydanym w 2010 roku.
Szczerze powiem, że ta kreskówka naprawdę dobrze się zapowiada(jeszcze wszystkich odcinków nie obejrzałam). Niektóre postacie na pewno będą się pojawiać więcej niż tylko 2-3 odcinki Np. Chloe, Nom Nom i Charlie. Mimo iż jest to produkcja bardziej przekazywana dla starszych widzów, nie ma w niej takiej akcji jak w Star Butterfly czy Wodogrzmotach Małych, ale jednak naprawdę dobra.
Teraz przejdźmy do postaci.


Grizz jest typowym przykładem osoby, która próbuje wszystkiego, chce wiedzieć jak najwięcej i znać jak najwięcej. Tak właściwie to on się opiekował resztą gdy byli młodsi. Bardzo polubiłam tą postać.


Panda jest naprawdę uroczą postacią dzięki swojej wstydliwości. I urocze jest, że wciąż próbuje znaleźć dziewczynę.


Lodomir rzadko kiedy się odzywa. Ale jak już to mówi w trzeciej osobie. Podoba mi się u niego to, że potrafi obsługiwać się bronią i gotować.
W pewnym sensie ich wrogiem jest Nom Nom więc o nim może też coś opowiem.


Nom Nom jest typową, wredną, za przeproszeniem sukowatą gwiazdą internetu. Na filmach uroczy i nie winny, za kulisami nienawistny. W sumie dla mnie nie jest aż taki uroczy.
Na dzisiaj to tyle jeśli chodzi o "Porozmawiajmy o...".
A wy co sądzicie o tych trzech braciach?
 

 
Day 10: Fav villan
Pomijając fakt, że jestem wściekła i nie bardzo mam ochotę pisać ten post to i tak to zrobię.
Mystique. Była serio super dopóki nie zmienili jej wyglądu na trochę... koci? Weźcie tylko spójrzcie na te oczy. I rysy twarzy. Pieprzony kot.
 

 
Yup. Przegapiłam jeden dzień bo wczoraj odcięli mi prąd.
Day 8: Character/s you would like to have seen more of
Day 9: Fav season
X23. Chciałabym ją zobaczyć, ale była tylko dwa razy :" (
W sumie najbardziej podobał mi się sezon 1. Dopiero poznawaliśmy postacie, wszytko było i w ogóle.
*Brak czegokolwiek bo nie chce mi się po raz tysięczny grzebać w tumblrze w tym samym hashtagu*
A teraz czas na chamską reklamę bloga z opowiadaniem o X-Menach!
http://x-men-fanfiction.blogspot.com/
 

 
Day 7: Fav story line
Bardzo podobała mi się historia Mystique.
 

 

Day 6: Something epic
Ten moment. Po prostu kocham.
 

 
Najpierw Deadpool:
Film był naprawdę świetny. Było mało burzenia czwartej ściany co mnie zawiodło, ale jednak to nie zepsuło uroku filmu. Humor, który się tam ukazał jak najbardziej mi odpowiada. Cameo z Stanem Lee trochę słabnie w tym filmie w porównaniu z innymi. Ale cały Deadpool był cudowny.
Ocena 10/10.


Teraz o X-Men:
Przed seansem puścili mniej więcej 3-4 trailery i moje serducho przeżywało zawał fangirlowy. Boże, ja tak bardzo nie mogę się doczekać tego filmu. Szkoda, że nie będzie Wolverine`a, i że zmienili kilku aktorów, ale X-Meni zawsze mają ten swój urok. Nie ważne jak reżyser spieprzy, ten film ma to coś. A na deser wstawiam mój ulubiony trailer.
 

 
I mamy dzień piąty.
Day 5: Fav power
Od zawsze uwielbiałam moc Mystique. Zmieniać się w dowolną osobę. Byłoby cudownie. Ale supi moc ma też Rouge.
 

 
Tak, tak! Wracamy do T5PT! Skoro znowu opiekuję się tym blogiem to wypada. Poza tym mam kilka nowych supi postaci.
5. Deadpool
Postać, którą polubiłam odkąd poznałam. Film był mega. Ryan Reynolds idealnie pasował do Wade`a. Ale jednak dzisiaj jest na miejscu 5.

4. Mewjrzewająca Star
W pewnym sensie jest to postać inna od samej Star choć mało o Mewjrzewaniu wiemy. Jednak strasznie mi się podoba ten desing. Te kolorki. Jakby ich nie lubić? (najlepszy fanart jaki widziałam!)

3. Stanley Pines
Na podium trafia kochany Stanek. Postać, która stała się bohaterem Wodogrzmotów. Od zawsze lubiłam Stanka. Jego humor, zachowanie, nawet sam desing. Postać cudowna. (kliknij, to gif!)

2. Kurt Wagner aka Nightcrawler
Tak, Kurt zajmuje dziś drugie miejsce, nie pierwsze. Uwielbiam tą postać za to, że w kreskówce była pokazana w sposób wesoły, a nie jak w większości komiksów i filmie - postać przeżywająca tragedię. Sam sposób mowy Kurta jest super. Choć, że za Niemcami nie przepadam to Kurta uwielbiam.

1. Rose Quartz
Tak! Pierwsze miejsce zajął nie kto inny jak cudowna i życzliwa Rose! Kiedy pierwszy raz ją ujrzałam w kreskówce - Boże, ona jest przepiękna. Zazwyczaj te grubsze kobiety mają coś w sobie, ale bez przesady. A rose? Gdyby nie była większa to nie byłaby taka sama. Jej charakter to najpospolitsze zaprezentowanie szlachetności, dobromyślności i miłości. Chyba każdy chciałby mieć taką matkę.

A na pożegnanie wstawiam tu cudne "The Young Blood Chronicles"
 

 
Dzień czwarty nadszedł!
Day 4: Fav episode
Ciężko będzie. Najbardziej mi się podobały odcinki z sezonu pierwszego. W sumie... Co nowszy odcinek to fabuła stawała się coraz bardziej zawiła. Więc wybieram odcinek pierwszy. Jak dopiero się poznaje bohaterów, którzy będą występować.
(jedyny screen dobrej jakości z tego odcinka, a nie, że jestem uzależniona od Kurta)
 

 
Wprowadzam serię "Porozmawiajmy o...", która będzie co tydzień w Weekend. Dziś padło na Star Butterfly, która czeka na swój drugi sezon.
Masz dość grzecznych i ułożonych księżniczek Disneya? To dobrze! Zapraszam Cię czytelniku na przygody księżniczki z innego wymiaru!
Star Butterfly, księżniczka Mewni, została wysłana na Ziemię by nauczyć się jak być władcą. Trafiła do rodziny Diazów i razem z Marco walczą z potworami i radzą sobie z normalnymi sytuacjami nastolatków.
Któraż z dziewczynek nie chciała być czarodziejką czy księżniczką?(Ja! Ja chciałam być Spider-Manem) Jest to druga produkcja Disneya stworzona przez kobietę, dokładniej Daron Nefcy. Kreskówka mnie zaintrygowała przez swoją łagodną kreskę dzięki czemu przyjemnie się ogląda. Zaklęcia Star podczas walk czy w życiu codziennym są świetnie i dodają wszystkiemu humoru. Charakter Star jest porywczy(jak mój) i właśnie dzięki temu jest świetna. Nie jest ułożoną i porządną księżniczką przestrzegającą zasad. W przeciwieństwie do Marco, jej przyjaciela. Marco jest porządnym uczniem, fanem karate i stara sie pomagać Star przetrwać w świecie zwykłych ludzi. Strasznie mi się podobały stroje Star. Miała ich dość dużo więc jest w czym wybierać.


Tutaj strój z pierwszego odcinka. Co o nim myślę? Nie jest przesadzony jak typowe suknie rodziny szlacheckiej. Wygląda królewsko, ale jest połączony razem ze stylem Star i jej porywczością.


Tutaj ogólny strój, który według mnie najbardziej pasuje do Star.


Drugi strój najczęściej wybierany przez Star. Wygląda uroczo, ale jednak według mnie to nie to co strój powyżej.


Mój drugi faworyt ze stroi Star. Jakoś nie bardzo wiem co mogę o nim powiedzieć.


Strój ten nosiła tylko przez jeden odcinek. I tylko pod koniec. Jednak chciałabym ujrzeć ją w tym jeszcze kiedyś.


Zwykła piżama, którą (prawie) każdy ma.


Urodzinowy strój jest trochę... przesadzony. Przynajmniej ja tak twierdzę bo Star raczej nie wygląda na kogoś kto nosiłby tego typu ubrania na co dzień.


Ten strój także mi się podoba, ale nie zalicza się do faworytów. Jest ładny, elegancki, idealny na bal, na który szła.


Tutaj zmieniły się tylko rogi. Są kaktusy. Powiem wam, że dziwnie mi się oglądało odcinek gdy Star je nosiła.


Taki strój kąpielowy bardzo pasuje do Star. Nie jest przesadzony, ani za prosty. Dlatego jest ładny.


I ostatni strój. Przyznam się, że jest to mój najulubieńszy i na dodatek był on w moim ulubionym odcinku. Wpasowuje się w klimat.

Star tak jak ziemianie przechodziła przez coś takiego jak dojrzewanie tylko, że u niej nazywało się to Mewjrzewanie czy coś w ten deseń. Ale taka Star wygląda naprawdę cudownie(według mnie).

Dobrze, nagadałam się o Star to czas na jej przeciwników!
Przez większość odcinków jej wrogiem był Ludo, który pragnął odebrać jej różdżkę. Podoba mi się ta postać ze względu, że przeciwnicy bohaterów zawsze byli potężni, groźni i niebezpieczny. A tutaj odwrotnie. Ludo nigdy nie miał żadnego planu, po prostu atakował gdy była okazja.

Potem pojawił się Toffie. Wyglądał jak typowy biurokrata więc źle mi się skojarzył. I jeszcze przez wszystkie odcinki, w których był, był bardzo opanowany i nigdy się nie wściekał lub po prostu denerwował.


Cóż, to tyle co mogę powiedzieć o Star Butterfly. A jakie wy macie o niej zdanie?
 

 
Nie ma to jak obejrzeć sobie kilka odcinków X-Men Ewolucji, a zaraz potem nadrobić świeżości z youtube. Wczoraj Cyprian wrzucił miłą teorię o Gravity Falls, która może się okazać prawdziwa:
Słowa Billa? Wątpię by to nie miało znaczenia. Zawsze, ale to ZAWSZE zdania od tyłu mają znaczenie w tej kreskówce i trzeba w ich szukać porządnego przekazu. Alex często nas zaskakiwał, robił różne trolle na twitterze... tak więc i powrót Gravity Falls jest możliwy.
Teraz żegnam bo biorę się za obejrzenie Deadpoola(kreskówka, nie film, na film pójdę jutro).
 

 
W poniedziałek swój kres miały Wodogrzmoty Małe, jedna z kreskówek Disneya, która była ubóstwiana na calutkim świecie. Niestety Alex Hirsch jak wiadomo, diabeł wcielony(na halloween był diabłem więc mamy dowód!), zakończył naszą cudowną przygodę w świat tajemniczego miasteczka w Oregonie.
Kreskówka mocno na mnie wpłynęła. Szczególnie te dwie postacie.

Wszystkie odcinki były wspaniałe i zapadły mi w pamięć mocno. Ale to bardzo mocno. Niektóre były porządną lekcją(np. Sock Opera, pomagaj bliźnim nie myśląc o nagrodzie), a niektóre dla humoru czy też żeby w końcu doprowadzić do Weirdmageddonu. Całokształt serii był świetnie opracowany, do tego kreskówka jest biograficzna więc - oparta na życiu Alexa, np. cukierkowanie, które odbywał z siostrą gdy byli mali, wujek Stanek oparty na jego prawdziwym wuju, Naboki jako własna świnka Mabel bo Ariel (jego siostra) chciała mieć własną. Tak więc jeżeli nie oglądaliście, a nie macie co robić to do roboty!

 

 
Może najpierw recenzja:
Ami jest Piątką. Należy do kasty artystów. Gdy bierze udział w Eliminacjach - morderczym wyścigu o małżeństwo z księciem - jej życie zmienia się.
Słyszałam o tej książce mnóstwo dobrego, ale taka porywcza nie jest według mnie. Choć sektory tak jak dysktrykty w Igrzyskach? To mnie zaintrygowało. Było ich 8 więc trochę do wyboru(ja pewnie należałabym do Piątek jak Ami).
Ostateczna ocena: 8,7/10 za nagłe pojawienie się Aspena, który akurat został gwardzistą i za typową "szlachciankę"tutaj Celeste).

Teraz challenge.
Day 3: Fav relationship/romance
W X-Men Ewolucji było naprawdę mało tych romansów więc nie miałam za bardzo do wyboru. Ale od samego początku strasznie mi się podobał stosunek Lance`a do Kitty.
(Ten fan art jest cudny)

 

 
Day 2: Fav friendship
Najbardziej ze wszystkich przyjaźni podobały mi się relacje Kitty Pryde i Kurta. Tak zabawnie razem wyglądają.
 

 
Przeczytałam książkę jakiś czas temu. Powiem wam, że jestem nią mile zaskoczona. Moment, w którym Will zgubił Wyrwija, wesele Halta, tak zwani "jeźdźcy bez twarzy" lub jak kto woli zapomnieni przez Boga. Ale po kolei.
"Erak, oberjarl Skandii, znudzony pobieraniem podatków i roztrzyganiem urzędniczych kwestii, postanawia porzucić rodzinne Hallasholm i wyrusza na ostatnią w swoim życiu łupieżczą wyprawę. Gdy Erak wpada w pułapkę i zostaje pojmany przez mieszkańców Arydii, jego zastępca udaje się po pomoc do władcy Araluenu. Król Duncan decyduje się zapłacić okup , jednak aby cała operacja mogła dojść do skutku - podczas negocjacji konieczna jest obecność osoby królewskiego rodu. Księżniczka Cassandra - czy też Evanlyn, jak też wciąż zwie ją Will - przekonuje swojego ojca, by pozwolił jej wyruszyć z poselstwem do Arydów. Prócz Willa i Halta towarzyszą jej Horace i Gilan."
Jak wcześniej - książka pozytywnie mnie zaskoczyła. Jedyny wątek miłosny to ślub Halta, który był cudowny. Postać Selethena była wspaniała, tak sobie wyobrażałam kogoś kto rządziłby tego typu terenami. Kocham tą część najbardziej ze wszystkich, które przeczytałam.
10/10
 

 
Tak. Miałam krótką przerwę. Choć tak naprawdę zapomniałam o blogu. Dopiero przyjaciel mi przypomniał. Dobra, przechodzę do konkretów. Ktoś oglądał ostatni odcinek Wodogrzmotów Małych? Ja to tak przeżyłam, że ouesu, chyba nic tak na mnie nie wpłynie jak ta kreskówka. Jednak informacja Alexa była zwykłym trollem. A szkoda. Czy tylko ja (spoiler) zalałam podłogę przy scenie gdy Stanek zapomniał kim jest? ;-; (wrzucam cokolwiek by było)


A teraz druga sprawa: zaczęłam sobie oglądać X-Men Ewolucje(co tam, że trochę nie ogarniam bo odcinki są pomieszane, i tak to kocham) i znalazłam na tumblrze challenge i zaczynam dzisiaj.
Day 1: Fav character
Oczywiście, że Kurt Wanger/ Nightcrawler. Czy wy widzicie jego oczka? *w* Albo ten uroczy akcent. Bosz. On jest cudny.
 

 

Od niedawna jest w internecie ten oto zwiastun. Oficjalny, żaden fake. Pokazuje on pewną flagę na której widać symbole z koła Billa, narząd górników(nigdy nie mogę spamiętać nazwy), siekierke i napis "Take Back the Falls" "Odbierzemy Wodogrzmoty ). Co one symbolizują? Moja teoria/analiza brzmi tak: wiadomo już, że trzecia część Weirdmageddonu i ostatni odcinek całego GF będzie filmem. Pełnym filmem. Wiadomo,że ma być w styczniu(jeszcze tylko tych kilka tygodni!). Wiadomo: gwiazda symbolizuje Mabel, sosenki Dippera, pytajnik Soosa, siekierka Wendy(wątpię by to był męski Dan ponieważ został zmieniony w kamień), sześciopalczasta ręka dzienniki i narząd górników McGucketa. Ale skąd dzienniki? Pamiętacie jeden odcinek, w którym Stanley kopiował dziennik nr 3? Właśnie. Możliwe iż skopiował je wszystkie bo przecież miał je w posiadaniu. A co do McGucketa: w pierwszym sezonie wydawał się postacią w tle, niezbyt ważną. Zmieniło się to w odcinku "The Society of The Blind Eye" gdzie dowiadujemy się, że współpracował z autorem dzienników. I wreszcie odcinek "The Tale of Two Stans" gdzie okazuje się to być całkowitą prawdą. Dla niektórych McGucket jest nie za ważną postacią, ale według mnie jest inaczej. Wracamy do teorii: flaga prawdopodobnie symbolizuje wytrwałych, tych co przeżyli(dzienników się nie czepiać, to nie są istoty żywe). Flaga jak widać jest w najbardziej widocznym miejscu w GF i na pierwszy rzut oka wykazuje się z tekstem "Precz stąd Bill! To nasze miasto!". Wiadomo też, że w GF ma być jakaś śmierć(no chyba, że to trolling Alexa, ale wątpie). Wszyscy mówią, że postacią, która zginie będzie Stanley. Było wiele śmierci jego podobizn. Ale czyżby na pewno Stanley? A może to jednak będzie Stanford? Pamiętajcie, Alex lubi trollować więc te wszystkie śmierci podobizn Stanleya mogą być właśnie trollingiem, a nie podpowiedzią, że to właśnie on zginie. Choć w sumie wróćmy jeszcze do dzienników. Mój znajomy ma teorię iż prawdziwe dzienniki zostały przez Stanforda gdzieś ukryte, a Dipper je odnajdzie. Bill spalił fałszywki, które były dla niego zmyłą. W internecie też podróżują zdjęcia(niewiadomo czy fake) na których widać Mabel krzyczącą na Billa, kogoś trzymającego dziennik numer cztery(tak bardzo chcę by to nie był fake ;-; ) oraz dwanaście dzienników, a pod nimi krew. Ale chwila, właśnie, skąd aż DWANAŚCIE dzienników? No cóż, wiadomo, że Stanford był w innym wymiarze i możliwe iż podróżował między wymiarami. Odkrywał te wszystkie światy i jego dziwności więc stąd mogłyby się wziąć. I nareszcie finał tej mizernej wypociny zwanej teorią: ale chwila, flaga jest, zdjęcia przeanalizowane, wszystko jest, ale jak oni pokonają Billa? Mam dwie teorie na ten temat, a w sumie nawet trzy:
1. Koło Billa ma symbole, które oznaczają każdą znaczącą dla fabuły postać. Np.: Pacyfika, Robbie(według mnie on jednak dużo znaczy dla fabuły), Wendy, Dipper, Mabel itd. Gdyby osłabili Billa i stanęli w okręgu albo zebrali wszystkie symbole mogliby go zniszczyć lub z powrotem wysłać do mindscape(4 wymiar, umysł).
2. Jeśli obrazek z dwunastoma dziennikami to prawda to prawdopodobnie Stanford odkrywając inne wymiary mógł znaleźć jakieś podpowiedzi na zniszczenie Billa i je w jakimś zapisać, a jakby Dipper je odnalazł to byłoby po sprawie.
3. Pamiętacie scenę przy dzwonie kiedy Stanford pokazywał swoją broń na Billa? Nie wiadomo czy jest zniszczona czy coś więc prawdopodobnie Dipper po nią wróci gdy sobie przypomni o niej. No i załatwi Billa i będzie po sprawie.
Dziękuję jeśli ktoś skomentuje moje wypociny albo udostępni gdzieś.
 

 
Nie było mnie jakiś czas. To wina cosplayu. Ano, szybkie pytanko: kto będzie na pyrkonie w kwietniu? Teraz przechodzimy do recenzji:
No więc już miesiąc temu przeczytałam, ale dopiero teraz robie recenzje bo wspomniałam, że trzeba mi czasu do namysłu nad oceną.
Kolejna część Zwiadowców. Will ze Skandianami, Horacem i władcą Ormanem planują odbić zamek Macindaw i przetrzymywaną przez Kerena Alyss.
Cóż, książka zrobiła na mnie wrażenie. Głównie koniec. Ale śmierć Kerena z jakimś filmem mi się skojarzyła. Jak Alyss polała go kwasem... A nie ważne. Flannagan strasznie mnie zawiódł z tą częścią. Było mocno przewidywalne, że Will kocha Alyss i w końcu jej to powie. No błagam, czy tylko mnie zniechęca ta para? ;-;
Ogólna ocena części: 8/10. Przez śmierć Kerena. I Willa z Alyss. Ta para jest nie teges ._.

 

 

Jak widać. Alex Hirsch potwierdził informację,że nie będzie 3 sezonu GF, zostały do końca tylko 2 odcinki. Możliwe, że Hirsch zrobi jakiś nowy serial, ale mało prawdopodobne. A jak już to pewnie będzie trzeba czekać dość długo bo przecież dużo się napracował przy GF i pewnie chce odpocząć.
 

 
Nad tą recenzją musiałam się trochę dłużej zastanowić. Ale w końcu piszę.
Książka polskiej autorki. Miałam mieszane uczucia. Pani bibliotekarka mnie namówiła do przeczytania bo normalnie nie sięgam po takie tematy. Ale ta książka to co innego. Z napięciem czytałam co się działo z rodziną Gwidoszów. Bardzo polubiłam Malwinę. I Magdę.
Normalnie też nie sięgam po polskie tytuły (nie wliczając Wędrowycza), ale zmieniam to i mam zamiar sięgnąć po całą serię miętową.
Oceniam 9/10.


A teraz się żegnam, recenzja bez ładu i składu bo jestem wstrząśnięta tym, że już jutro zakończy się filmowa trylogia Igrzysk.
  • awatar Gość: Uwielbiam te książki. Całą serie przeczytałam :) A najbardziej lubię Diupę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›